O nas
Lilith:
Avatar:
Lilith... OMG!!! To faktycznie przerażające. Tak naprawdę nie jestem
żadnym demonem z piekła rodem tylko "zwykłą" piętnastolatką. Co do
pojęcia zwykłości w moim przypadku jest to naprawę dość skomplikowane bo nawet
jak na człowieka takiego jak ja czyli wielkiego fana rocka i metalu. Jestem
czymś... a dokładniej mieszanką Emo , Goth i Metal z tym czymś co jest mną bo
jak mam humor to i za punka można mnie wsiąść. Moja przygoda z tą muzyką zaczęła
się przy narodzinach (no dobra przesadziłam) dzięki tacie. To znaczy tata zawsze
słuchał Dżemu i Perfectu a ja miałam różne muzyczne okresy (Od Ich troje w
przedszkolu przez dode w podstawówce po Jule pod koniec 6 kl.) lecz po jego
śmierci zauważyłam że ta muzyka mi nie leży (Choć prawda jest taka że Goth
jestem od tak dawna jak pamiętam a to przez moich "kochanych"
znajomych z podstawówki) Choć metalu zaczęłam słuchać pół roku wcześniej to nie
traktowałam tego jako drogi. Po śmierci taty zaczęłam tonąć a jedynym kołem
jakie mi rzucono był rock , metal i żyletka. Złapałam się wszystkich. Jestem
fanką Dżemu , kocham MChR i 30stm i BFMV , ale słucham wielu innych zespołów
takich jak Nightwish , Within Tempation , Perfect , Happysad , Evnescence ,
Merlin Menson , Linkin Park ,Metalica , Sabton ostatnio dzięki mojej znajomej/koleżance/przyjaciółce
COMy i RED-a. O wielu pewnie zapomniałam. Mam na imię Asia , przeżyłam już
piętnaście wiosen ciężkiego jednak życia w pięknym mieście na rzeką Brdą
Bydgoszczy. Mam wielką nadzieję że nie znudzę was i nie przerażę archaizmami
(bo czasem jak mam fazę to pisze tylko tym że hoho). Czemu blog o klasyce
rocka? Odpowiedź jest prosta , razem z moją towarzyszką pisania (jak to brzmi
wow) niedawno odwiedziłyśmy Saturna a tam co ??? Książka o klasyce Rocka a j
9/10 nie znam. I poczułam się jak pozer
, pustak , który próbuje się wkupić w ten styl więc postanowiłyśmy to zmienić.
Czy przetrwamy do końca? Tego wam nie obiecam lecz obiecam że postaram się
bardziej niż przy moich opowiadaniach (tak , tak pisze ). Matko to juz pół
strony O_o dobra kończę. Jak coś piszcie. Ludzie Rocka łączmy się!!! Hehe...
nie no serio lubię poznawać nowych ludków. Do zaczytania i napisania.
Ave Rock!!!
Lilith
Cóż, wypadałoby sklecić kilka zdań o bzdurnej treści, które miałyby na celu pokazanie, jakim to się jest. Wszystkiego jednak wiedzieć nie wypada. Niekiedy niewiedza jest dobra. Nawet bardzo. Zachowam jednak dla siebie swoje filozofowanie, ażeby było wam lepiej i przyjemniej się czytało te wypociny spod małego palca. So.. Tendencji do podawania imienia jakoś nie mam. Starczy Potwór. Ach, zdrabniajcie sobie cne dusze, jak kto woli, jak komu serce karze bądź wszystkim dobrze znane widzimisię. Lubuję się w rockowych brzmieniach od czasów w sumie niepamiętnych. Nie chcę poniekąd myśleć o tym, co było kiedyś. Nieważne. Wracając do tego, co zdaje się być tu istotnym. Swoje początki, jeśli chodzi o klasykę, rozpoczęłam z zespołem The Beatles. Yup, już podczas języka angielskiego, w gimnazjum bodajże, przyszło nam śpiewać jeden z ich utworów pt. Help. Później jakoś samo się to rozwijało. Styl sam począł się zmieniać. Każdy kolejny utwór dawał coraz to więcej przyjemności, jeśli o słuchanie chodzi. Miało także na ów zmianę prześladowanie mnie za czasów podstawówki tudzież gimnazjum. Życie jak życie. Rzekomo w kolory odziane, a jednak można się pomylić względem jego scenariusza. Mimo wszystko, nie żałuję. Niekiedy warto być przysłowiowym kozłem ofiarnym, bądź tzw. czarną owcą. Jako że mam okazję, to rzec chciałabym coś na wzór dobrej rady. Nie warto się przejmować ludzkimi wywodami. Nieznajomi nie wiedzą nic. Słuchajcie tego, co sprawia że na waszych mordkach malują się uśmiechy. Nieważne jakie. Ważne że w ogóle.
Muzyka niesie przesłanie. Niegdyś rock był na pierwszym miejscu, rzadko kiedy słuchało się czegoś innego. Razem moglibyśmy sprawić, ażeby to co dobre powróciło. Choć w niewielkim stopniu. Ale szczyty się zdobywa dzięki rozsądnym wyborom. Nie zezwólmy na to, aby coś tak wspaniałego miało wygasnąć z kolejnym dniem tylko przez modę. Która niestety w tym wieku ma spory wpływ na młodzież. Po co być kimś, skoro można być po prostu sobą? To jest najważniejsze, a nie istnienie w oczach szarawych person. Co z tego, że się przez to jako tako wyróżniacie? Bycie sobą jest lepsze. Wy jesteście lepsi, gdy nie udajecie. Każdy rockowy utwór niesie przesłanie. Może któryś sprawiłby, że wasze życie pocznie nabierać większego sensu? Że poczniecie w siebie wierzyć? Trzeba potrafić słuchać i kochać to, czego się słucha. Muzyka zmienia życie, zmienia także nastawienie do tego co nas otacza. Akceptacja. Tolerancja. Dzięki temu co niesie przesłanie wszystko może pójść na lepszą drogę. Miałam tak. Jestem jaka jestem. Wady i zalety posiadam. Ale mimo tego siebie lubię. Nawet bardzo. Kocham tego idiotę w sobie.
Potwór.
Cóż, wypadałoby sklecić kilka zdań o bzdurnej treści, które miałyby na celu pokazanie, jakim to się jest. Wszystkiego jednak wiedzieć nie wypada. Niekiedy niewiedza jest dobra. Nawet bardzo. Zachowam jednak dla siebie swoje filozofowanie, ażeby było wam lepiej i przyjemniej się czytało te wypociny spod małego palca. So.. Tendencji do podawania imienia jakoś nie mam. Starczy Potwór. Ach, zdrabniajcie sobie cne dusze, jak kto woli, jak komu serce karze bądź wszystkim dobrze znane widzimisię. Lubuję się w rockowych brzmieniach od czasów w sumie niepamiętnych. Nie chcę poniekąd myśleć o tym, co było kiedyś. Nieważne. Wracając do tego, co zdaje się być tu istotnym. Swoje początki, jeśli chodzi o klasykę, rozpoczęłam z zespołem The Beatles. Yup, już podczas języka angielskiego, w gimnazjum bodajże, przyszło nam śpiewać jeden z ich utworów pt. Help. Później jakoś samo się to rozwijało. Styl sam począł się zmieniać. Każdy kolejny utwór dawał coraz to więcej przyjemności, jeśli o słuchanie chodzi. Miało także na ów zmianę prześladowanie mnie za czasów podstawówki tudzież gimnazjum. Życie jak życie. Rzekomo w kolory odziane, a jednak można się pomylić względem jego scenariusza. Mimo wszystko, nie żałuję. Niekiedy warto być przysłowiowym kozłem ofiarnym, bądź tzw. czarną owcą. Jako że mam okazję, to rzec chciałabym coś na wzór dobrej rady. Nie warto się przejmować ludzkimi wywodami. Nieznajomi nie wiedzą nic. Słuchajcie tego, co sprawia że na waszych mordkach malują się uśmiechy. Nieważne jakie. Ważne że w ogóle.
Muzyka niesie przesłanie. Niegdyś rock był na pierwszym miejscu, rzadko kiedy słuchało się czegoś innego. Razem moglibyśmy sprawić, ażeby to co dobre powróciło. Choć w niewielkim stopniu. Ale szczyty się zdobywa dzięki rozsądnym wyborom. Nie zezwólmy na to, aby coś tak wspaniałego miało wygasnąć z kolejnym dniem tylko przez modę. Która niestety w tym wieku ma spory wpływ na młodzież. Po co być kimś, skoro można być po prostu sobą? To jest najważniejsze, a nie istnienie w oczach szarawych person. Co z tego, że się przez to jako tako wyróżniacie? Bycie sobą jest lepsze. Wy jesteście lepsi, gdy nie udajecie. Każdy rockowy utwór niesie przesłanie. Może któryś sprawiłby, że wasze życie pocznie nabierać większego sensu? Że poczniecie w siebie wierzyć? Trzeba potrafić słuchać i kochać to, czego się słucha. Muzyka zmienia życie, zmienia także nastawienie do tego co nas otacza. Akceptacja. Tolerancja. Dzięki temu co niesie przesłanie wszystko może pójść na lepszą drogę. Miałam tak. Jestem jaka jestem. Wady i zalety posiadam. Ale mimo tego siebie lubię. Nawet bardzo. Kocham tego idiotę w sobie.
Potwór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz